Martyna poleca… – Diabolika

„DIABOLIKA” S.J.KINCAID, kategoria fantastyka

Diaboliki nie znają litości. Diaboliki są silne. Ich przeznaczeniem jest zabijać w obronie człowieka, dla którego zostały wyhodowane. Nic więcej się nie liczy. Wyglądamy jak ludzie. Jesteśmy agresywni, zdolni do bezgranicznego okrucieństwa i absolutnej lojalności. Właśnie dlatego jesteśmy strażnikami zamożnych rodzin. Służę córce senatora, Sydonii, którą traktuję jak siostrę. Zrobiłabym dla niej wszystko. Teraz, aby ją ochronić, muszę udawać, że nią jestem, zachowując w tajemnicy moje zdolności. Wśród bezwzględnych polityków walczących o władzę w imperium odkryłam w sobie cechę, której zawsze mi odmawiano – człowieczeństwo. Mam na imię Nemezis i jestem diaboliką. Czy mogę zostać iskrą, która rozbłyśnie w mroku imperium.

„Diabolike” chciałam przeczytać od momentu, kiedy o niej usłyszałam, ale chciałam przeczekać cały szum wokół niej, aby móc ją przeczytać spokojnie. Więc zapraszam was teraz na parę słów ode mnie o tej książce.

Przez pierwsze sto stron miałam mieszane uczucia co do niej, nie rozumiałam tego całego szału wokół niej, nie była dla mnie niczym specjalnym, mimo, że od początku pomysł na świat bardzo mi się spodobał. Koncept kosmosu i pomysł na nową wiarę, która pełni ciekawą funkcję w całej fabule jest dla mnie naprawdę świetny. Alternatywny świat, w którym występują humanoidy i ich degradacja do poziomu zabawek, rzeczy również od początku mi się podobał. Nawiązania i po części konflikt moralny odnośnie humanoidów i ich traktowania był bardzo poruszający, w ciekawy sposób poruszył kwestię człowieczeństwa i szacunku.

Jednakże na początku sama postać głównej bohaterki (Nemezis) średnio mi się podobała, była dla mnie trochę nijaka i „przesadzona”, postać Sydoni była mi obojętna, ale od początku poznania Tyrusa zakochałam się w nim i mocno kibicowałam jemu i Nemezis.

Mimo, że ani bohaterowie ani fabuła nie zachwycili mnie na początku, byli po prostu dla mnie zwykli, przeciętni, tak kolejne strony, w miarę jak bohaterowie odkrywali samych siebie, kolejne uczucia, ale także poznawali się i odkrywali nawzajem, tym bardziej książka zaczęła mi się podobać. Bohaterowie stali się bardziej wyraziści, Nemezis wreszcie zaczęła myśleć w miarę logicznie (mimo, że pod koniec trochę się zepsuło z jej myśleniem ale potem wróciła znowu na dobra drogę). Zakończenie było bardzo emocjonująca i czytając nie mogłam oderwać się od książki. W pewnym momencie autorka zastosowała nawiązanie do wcześniejszych słów bohaterów, z pozoru mało ważnych, ale w dalszej części fabuły zostały bardzo fajnie wykorzystane przez bohaterów do swoich celów co mi się mega podobało.

Ogólnie książkę czyta się szybko, fabuła płynie do przodu pomimo małych absurdów, z każdym kolejnym rozdziałem byłam ciekawa co będzie dalej. Podsumowując mimo drobnych wad polecam wam tę książkę, bo warto choćby dla samego świata.

Martyna Chorabik kl. 2f

Post Author: viilo